Boję się, że stracę mieszkanie • Beneficjum

6160 zł z 6160 zł
Zbiórka zakończona

Boję się, że stracę mieszkanie

Mam 80 lat i zostałam sama. Zostałam oszukana przez opiekunkę moją i mojego męża. 6 lat temu przed śmiercią męża, nasza opiekunka widząc jego zły stan zdrowia (mąż już wtedy nie chodził i leżał ciężko chory w łóżku), przywiozła do naszego mieszkania notariusza, podłożyła mu dokumenty na dożywotną opiekę w zamian za mieszkanie.

 

Mąż był ciężko chory. Podpisał.

 

Wcześniej mąż opiekunki pijąc alkohol z moim mężem podsunął mu pełnomocnictwo, dzięki któremu opiekunka w późniejszym czasie pobierała emeryturę i wszystkie inne świadczenia pieniężne, które otrzymywał mój mąż.

 

va7139599cb095b7.jpeg

 

Jakiś czas opiekowała się mną, ale trudno to nazwać opieką; ale jak wzywa policję to pokazuje stare dokumenty, że nadal się mną opiekuje. Chce zabrać moje mieszkanie, sfałszowała dokumenty, w wyniku których jestem jej winna ponad 50 000 złotych. W moim mieszkaniu opiekunka zameldowała swoją córkę. Jej córka mieszka w jednym z pokoi bez mojej zgody, nie płaci czynszu ani żadnych innych rachunków a korzysta ze wszystkiego. Nie dba o czystość, przychodzi ze swoją siostrą, źle mnie traktują chociaż wiedzą, że mam chore serce i nie mogę się denerwować. Wzywają na mnie policję. Niestety nie dostałam pomocy ze strony urzędów i policji.

 

W jednym roku miałam cztery pogrzeby. Mama, zięć, siostra i mąż.

 

Żeby pochować męża musiałam wziąć pożyczkę, którą ciągle spłacam. Muszę również opłacać czynsz i pozostałe rachunki za siebie i za córkę opiekunki. To wszystko przypłaciłam zdrowiem. Jestem bardzo schorowana, mam chore serce, 2 stenty, dużo pieniędzy wydaje na leki a niektórych nawet nie kupuję bo nie stać.

 

Urodziłam się w 1939 roku, gdy wybuchła wojna. Mój tata zmarł kiedy miałam 3 lata, zostałam z mamą, ciocią i siostrą. W czasie wojny zostaliśmy wysiedleni, mieszaliśmy na klatkach schodowych.

 

Mam córkę od pierwszego małżeństwa, pierwszy mąż zmarł. Przez drugiego męża, alkoholika, straciłam dwoje dzieci. Pierwsze z powodu dźwigania, ponieważ nie mogłam liczyć na jego pomoc. Drugie dziecko straciłam w czwartym miesiącu ciąży po tym jak mąż mnie pobił. Potem nie mogłam już mieć dzieci. 

 

Moja córka, wychodząc drugi raz za mąż, zostawiła swoją córkę u mnie. Przejęłam opiekę nad wnuczką, która była chora na padaczkę i opiekowałam się nią aż stała się pełnoletnia. Potem pojawiła się moja córka i zabrała ją do siebie. Moja córka z powodu opiekunki zerwała ze mną kontakt.

 
Teraz obok mnie nie ma nikogo.
 

hf8b37d9e7641fe9.jpeg

 
Wstydzę się prosić o pomoc, ale wolontariusze z Fundacji Beneficjum, którzy przynieśli mi paczkę z jedzeniem dla seniora, taką akcję prowadzili w czasie epidemii, postanowili mi pomóc. Gdybym nie potrzebowałam, nigdy bym nie poprosiła.
 

Mam niecałe 1700 emerytury, 2500 zł zadłużenia za mieszkanie, do tego bank zabiera co miesiąc z mojej renty za pogrzeb męża 600 zł i jeszcze muszę oddać opiekunce 50 000 zł (sama nie wiem za co). Opiekunka wzięła na mnie telewizję, a ja mam długi. Nie stać mnie na rachunki za telefon i mogę tylko odbierać jak ktoś do mnie dzwoni.

 

Potrzebuje pomocy prawnej i finansowej aby opłacić chociaż pożyczkę w banku i uzyskać poradę adwokata, aby móc odzyskać mojej mieszkanie, żeby ten koszmar się skończył.

 
To wszystko co mi zostało. Pomóżcie mi proszę.
 

 

 

 

Aktualności:

 

Czerwiec 2020

Dziękujemy za Wasze wsparcie i dobre serca. Dzięki Wam, udało się pomóc Pani Teresie.

Fundacja opłaciła adwokata, który odwiedził Panią Teresę, zapoznał się z sytuacją prawną oraz udzielił jej poradę prawną w formie pisemnej. Dzięki temu Pani Teresa o niczym nie zapomni i może z łatwością walczyć o swoje prawa.

Zapłaciliśmy całe zadłużenie za mieszkanie, telefon, telewizję oraz pożyczkę.

Z całego serca dziękujemy Wam w imieniu Pani Teresy.

 

FAKTURY

Udostępnij: